Rodzinny obiad i lizanie podłogi

img019     Idea wspólnych posiłków jest wspaniała. Takie spoiwo, które łączy całą rodzinę. Zwykle zabiegani rodzice nie mają codziennie czasu, by razem z dzieciakami usiąść przy stole.

     My zawsze staramy się z naszymi chłopakami jeść wspólnie w weekendy. Ale wspólne jedzenie z moimi Synami to nie jest relaks, tylko wyzwanie. Mimo najszczerszych chęci i zabiegów z naszej strony, nigdy nie wygląda to tak, jak na zdjęciach z wydawnictw typu: "Jak cudownie być mamą" czy "Dziecko i ja". A taka wyidealizowana wizja wspólnych posiłków serwowana nam przez tego typu periodyki wygląda zwykle tak: perfekcyjnie ubrana, przepiękna młoda mama, z idealnym makijażem, podaje do stołu, przy którym siedzi uśmiechnięty, zabójczo przystojny młody tata. Przy stole również siedzą śliczne maluchy (przynajmniej jeden ma loczki). Dzieci siedzą grzecznie w nienagannie czystych ubrankach, wszystko wokół lśni jak policjant w Waszyngtonie przed Białym Domem… Tak.. Już to widzę…

A potem wszystkie te przyszłe młode mamy i ojcowe wierzą w takie bzdury, że dzieci jedzą wszystko i nie brudzą. A rzeczywistość wygląda trochę inaczej, a raczej brudniej. Czytaj dalej

Wyjście na basen, czyli pływanie z pawiem…

mms_20130615 Parę dni temu postanowiliśmy uatrakcyjnić naszym chłopakom życie i po pracy zabraliśmy nasze pociechy na basen.

 

Oczywiście chciałem być strasznie cwany i tylko po to, aby uniknąć wybuchu euforii dzieciaków, której efektem ubocznym zawsze jest ogromne zamieszanie i ogólny chaos przed wyjściem, nie powiedziałem, gdzie jedziemy. Jak się później okazało to cała ta moja wydumana przebiegłość na niewiele się zdała, ponieważ w euforię wpadliśmy my, czyli rodzice.

 

 

Efektem tego stanu były braki dość istotnych elementów wyposażenia basenowego naszych dzieci – ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero na basenie. To, że nie zabrałem klapek Miśka wyszło na samym początku, dużo gorszą była informacja, że nie zabraliśmy pieluchy do pływania dla Jasia. Ja już wtedy byłem z Miśkiem w wodzie, kiedy przyszła Ruda z pytaniem:

 — Kochanie, ty masz gacie dla Jaśka w swoich rzeczach?

 — Nie, myślałem, że ty zabrałaś…

Jak się okazało za dużo myśleliśmy i w sumie nikt nie zabrał Jaśka pielucho-gatek basenowych.

Czytaj dalej

Ważna informacja!!!

Ważna informacja!!!
Osoby które komentowały mojego bloga a nie doczekały się wyświetlenia komentarzy!!!
Niestety ale z nieznanych powodów kilka lub kilkanaście komentarzy do bloga zostały przekierowane na zły adres e mail.
Dlatego nie miałem możliwości ich zatwierdzenia, co na pewno bym zrobił gdybym tylko je dostał.
Błąd został naprawiony, ale niestety komentarze przepadły…
Dlatego zachęcam do komentowania i dyskusji 🙂