Walka z leniem i demon prędkości

2014-09-01 18.01.36Bardzo chciałem regularnie pisać, ale życie mocno zweryfikowało moje plany w tym zakresie. Kiedy wieczorem mam wreszcie chwilę dla siebie, często nie mam ochoty zabierać się za cokolwiek, nie mówiąc już o napisaniu jakiegoś tekstu. A szkoda, ponieważ to co się dzieje wokół mnie i mojej rodziny jest tak ulotne. Sceny które chciałoby się mieć długo w pamięci ulatują tak szybko jak gaz z butelki i dokładnie tak samo jak taki wygazowany napój są później niespisane wspomnienia, pozostają takie wyprane, blade i bez szczegółów, które są tak istotne. A przecież zapisane zawsze dają głębszy i jaskrawszy obraz tych wszystkich zabawnych sytuacji, które już nigdy się nie powtórzą…

 

Dlatego po raz kolejny podejmuję walkę ze swoim lenistwem, staram się przeciwstawić temu drugiemu „ja”- rozlazłemu gościowi, muszę z nim walczyć! Muszę pozostać dawnym sobą, takim z przytupem, FAFARAFA mogę wszystko!

Wakacje przeleciały i niczego nie napisałem, a w międzyczasie chłopaki porobiły niezłe postępy. Obaj nauczyli się jeździć na rowerach!!! Pierwszy był Jaś, po prostu któregoś dnia poprosił mnie o „normalny” rower, posadziłem go a 10 minut później jeździł już samodzielnie na dwóch kółkach!!! Opanował tę trudną sztukę przed ukończeniem 3. roku życia… Mistrz!!! Biegówki RULEZ!!!

Czytaj dalej