Dzień Taty

2014-04-06 11.42.53 Dziś jest wielki dzień dla każdego Taty. Dla mnie jest to naprawdę szczególny dzień. Dzień, który zawsze skłania mnie do refleksji, ponieważ jeszcze nie tak dawno myślałem tak jak większość młodych chłopaków:

    –  Eee tam… po co mi dzieci? Nigdy nie będę miał dzieci!

A potem przychodzi taki moment w życiu faceta, w którym od jakiegoś czasu ma już swoją ukochaną kobietę, wie, że trzeba zrobić jakiś kolejny krok… i podświadomie zaczyna patrzeć na facetów z maluchami niesionymi na barana, na gościa, który gra w piłkę z dzieciakami, albo na całą rodzinkę, która wybrała się z dzieckiem na rowerze, i zauważa, że oni się z tego cieszą!!! To nie przymus tylko radość, i pewnego rodzaju samospełnienie.

Kiedy pojawił się Mikołaj – mój pierwszy syn – pomimo problemów i strachu o niego, ponieważ nie wszystko poszło jak powinno, byłem bardzo szczęśliwy, nie zamieniłbym tego uczucia na nic innego! Nigdy nie zapomnę tej chwili kiedy pierwszy raz dotknąłem jego malutkiej rączki, poczułem rozpierającą mnie dumę i coś nieopisanego – zostałem Tatą

Wtedy to do mnie dotarło. Dlatego chciałem to poczuć jeszcze raz i kiedy Jaś oznajmił swoim głośnym krzykiem przybycie na świat jeszcze raz zostałem najszczęśliwszym facetem na świecie – zostałem Tatą po raz drugi 🙂 Wiem, nie zawsze jest różowo, bycie Tatą dwojga chłopaków to nie przelewki, ale nikt nie mówił że będzie łatwo. Wiem dziś na pewno: życie hartuje. Oczywiście w chwilach słabości możecie się schować w garażu z kolegami i wspólnie uronić kilka łez nad szklaneczką piwa 😉

 

Fajnie jest być kimś najodważniejszym, najszybszym i najważniejszym, a prawdziwy Tata taki właśnie jest dla swojego dziecka, jest jak super bohater, dlatego pamiętajcie chłopaki jak ważne zadanie spoczęło na waszych barkach, nie dajcie plamy! A śmiech i radość wspólnie spędzonych chwil będą wystarczającą nagrodą, a już szczególnie kiedy na dzień Taty dostaniecie nabazgraną laurkę i soczystego całusa. Jestem Tatą i jestem z tego dumny.

 

 

Ps. Wszystkiego najlepszego Tato 🙂

 2014-03-16 11.02.04

Sezon rowerowy rozpoczęty :)

img043Ponieważ sam uwielbiam jeździć na rowerze i sporo czasu na rowerze w swoim życiu spędziłem, startując w zawodach lub dla przyjemności,dlatego zawsze zależało mi na tym, aby moje dzieci też pokochały dwa kółka. Ktoś powie: klasyczny Tata, – czyli realizujący niespełnione marzenia za pomocą syna…

Niestety Mikołaj przez swoje problemy nigdy nie rwał się do roweru – owszem jeździ, ale z bocznymi kółkami i raczej boi się rozwijać szalone prędkości, czy wchodzić w zakręty – woli zejść z roweru i go przestawić. Czasem mnie to denerwuje, ale obiecałem sobie że nic na siłę, nie będę naciskał. Sam w końcu do tego dojdzie, szczególnie, że jego pierwszy kontakt z rowerkiem skończył się gipsem… Nie najlepszy początek prawda?

Ale pojawił się Jasiu. Jasiu jak na 2-latka to zupełnie inna kategoria, to jednostka specjalna, nie zna strachu, równowaga jak u lemura i szybkość reakcji godna kierowcy rajdowego.

Czytaj dalej

Ruda

2013-10-13 15.22.42    Ja pesymistka i maruda On optymista i wieczny chłopiec. Dodatkowo dwóch synów, w tym jeden niepełnosprawny. No i pies, a raczej suka, bo to spora różnica, jakby nie było. Jeszcze nie tak dawno (jakieś 6 lat temu) byliśmy dwójką bliskich sobie ludzi jeżdżących po świecie, chodzących na imprezy w środku tygodnia, ogólnie rzecz ujmując- używaliśmy życia ile się dało. Teraz jesteśmy już w formalnym związku, ustatkowani, nadal sobie bliscy.

Przetrwaliśmy niezłą zawieruchę w naszym życiu jaką było pojawienie się naszego pierwszego syna na świecie. A wraz z jego pojawieniem się strach i niepewność, że jego życie a tym samym i nasze nie będzie tak całkiem normalne.

Czytaj dalej