Kąpanko, czyli powódź stulecia

img011Zrobiło się ciepło, wiosna się już rozpędziła na dobre i zaczyna powoli przechodzić w lato, więc pod koniec każdego dnia, spędzonego w 90% w ogrodzie, moje pociechy przedstawiają się w sposób opłakany. Są brudne jak dzieci z najbiedniejszych dzielnic Bangladeszu, a ubranka nadają się tylko do utylizacji. Nie wiem jak wasze dzieci, ale moje chłopaki nigdy nie miały strachu przed wodą, za to my go mamy przed każdą kąpielą…

Pora kąpieli jest witana entuzjastycznymi okrzykami, 2 razy nie trzeba powtarzać, co niezmiernie ułatwia ściągnięcie młodych wieczorem z ogrodu do domu. Kiedy po bezskutecznym wołaniu Jasiek! Misiek! Do domu! nie ma żadnego odzewu z ich strony i jestem po prostu ignorowany, zmieniam taktykę i wołam Idziemy się kąpać! – wtedy pędzą obaj, przepychając się na schodach i zderzając w drzwiach, wpadają do łazienki. Misiek jest goły w 3 sekundy, a Jasiek nieporadnie – w końcu nie ma jeszcze 2 lat – próbuje zedrzeć z siebie skarpetki i koszulkę kręcąc się w kółko i wywracając na plecy. No i wtedy się zaczyna… Osoby nie umiejące pływać, nie powinny w czasie kąpania w ogóle wchodzić do łazienki. Bo widoki, jakie tam mają miejsce, przypominają mi powódź stulecia z 1997 r. Woda wylewa się z każdej strony – a to buteleczką , wiaderkiem lub kubeczkiem. Skaczą, nurkują, ochlapują. Czasem jest takie zamieszanie, jakby ktoś wrzucił 2 duże karpie do wanny z małą ilością wody i te, walcząc o życie, chlapią jak oszalałe.

Czytaj dalej

Misja Tramwaj, część II

img010

Nic nie ma takiej siły przyciągania dla Miska jak tramwaje. Od kiedy tylko na tyle podrósł że zaczął zauważać świat wokół siebie, tramwaje go całkowicie zauroczyły, żaden inny pojazd, żadne atrakcje nie mają szans w starciu z tramwajem. Ten związek trwa już 5lat…

To dlatego każdy wyjazd do Krakowa witany jest z takim entuzjazmem.

Zobaczyć Dziadków? Super!

Przejechać się Tramwajem? OOOO TAAAAAK!!! TERAZ! JUŻ!

Niejedna dziewczyna by chciała, aby jej facet obdarzał ją takim spojrzeniem, jakim stojąc na przystanku, mój Synek obdarza każdy przejeżdżający tramwaj… Jeśli ktoś nie wie, jak wygląda bezbrzeżny zachwyt – wystarczy spojrzeć wtedy na Miśka.

Czytaj dalej

Misja Tramwaj, czyli wyjazd do Krakowa.

img009      Wyjazdy do Krakowa są zawsze ogromnym przeżyciem nie tylko dla mojego synka który jest uzależniony od tramwai, ale również dla nas. Niby prosta sprawa, ale przygotowania do wyjazdu są skomplikowane jak byśmy mieli lecieć na Marsa.

Trzy tygodnie temu nadszedł wreszcie długo oczekiwany przez Miśka dzień wyjazdu do Krakowa.Jak zwykle niepotrzebnie pochwaliłem się tym parę dni przed wyjazdem, co spowodowało wybuch niekontrolowanej euforii u mojego starszego syna, a ilość zadawanych pytań odnośnie podróży z kilku dziennie wzrosła do kilkunastu, a nawet kilkuset na godzinę aż do dnia wyjazdu… Czytaj dalej